Jak czytać teksty? | Badanie umiejętności podstawowych uczniów trzecich klas szkół podstawowych
 

Jak czytać teksty?

Barbara Murawska ik

Można odpowiedzieć na to pytanie w bardzo prosty sposób. Tak, żeby je rozumieć. Tak, żeby wydobyć z nich najbardziej subtelne przesłania, jakie tekst ze sobą niesie. I to nie jest już takie oczywiste. Zadaniem nauczyciela jest pokazywanie dziecku drogi do budowania takiego rozumienia.

O budowaniu rozumienia tekstu, czyli odczytywaniu znaczeń, można mówić analizując znaczenie wyrazów i ich związków. Nie wyczerpuje to jednak pełnego odczytania sensu całego tekstu. Na ten sens składa się szereg informacji, które układają się w możliwość odtworzenia kolejności zdarzeń, następstwa czasu, przyczyn i skutków tych zdarzeń, charakterystyki bohaterów. Ale rozumienie tekstu to również odczytanie ukrytej myśli, przesłania tekstu, umiejętność interpretowania faktów przedstawionych w utworze, formułowanie wniosków.

Każda z tych umiejętności wymaga kształtowania umiejętności szczegółowych. I tak, aby rozumieć wyrazy i związki między nimi trzeba:

1) koncentrować się na czytanym tekście tak długo, ile wymaga tego cel czytania;
2) dostrzegać szczegóły na tyle dokładnie, aby odróżniać wyrazy podobnie wyglądające;
3) posiadać na tyle bogaty zasób słownikowy, aby jego niedobory nie stanowiły przeszkody w rozumieniu dosłownym tekstu;
4) dostrzegać i rozumieć związki frazeologiczne zawarte w tekście.
Aby rozumieć sens tekstu w zakresie relacji zachodzących między informacjami trzeba:

1) umieć objąć cały tekst, myśleć o nim jako o całości informacyjnej,
2) umieć nazwać narratora i główne postacie,
3) umieć scharakteryzować bohaterów,
4) dostrzegać kolejność zdarzeń bez względu na sekwencję ich pojawiania się w czytanym tekście,
5) dostrzegać związki pomiędzy opisanymi wydarzeniami,
6) dostrzegać wyrazy wskazujące na te związki w zakresie następstwa czasu.

Aby rozumieć tekst tak, by móc odczytać jego przesłanie, trzeba:

1) formułować wnioski na podstawie informacji i przesłanek zawartych w tekście,
2) wyszukiwać wyrazy, zdania, zwroty, które wskazują na istotne informacje zawarte w tekście,
3) dokonywać uogólnień podsumowujących istotne dla całości tekstu informacje,
4) rozumieć merytoryczną i graficzną strukturę tekstu, akapity, podtytuły,
5) umieć dokonać oceny wagi informacji zawartych w tekście z punktu widzenia ogółu informacji, jakie tekst zawiera,
6) umieć wykorzystać własną wiedzę o świecie społecznym do oceny wydarzeń.

Uwagi tutaj sformułowane dotyczą przede wszystkim czytania tekstu literackiego. Jak je zastosować w praktyce? Weźmy na przykład baśń H. Ch. Andersena pt. Imbryk.

Był sobie pewnego razu imbryk do herbaty, dumny z porcelany, z której był zrobiony, dumny ze swej wysmukłej szyi i z dużego ucha. Miał on szyję z przodu, ucho z tyłu i o tym wciąż mówił; nie mówił zaś nigdy o swej pokrywce, która była stłuczona i sklejona, co było wielkim brakiem. A niechętnie mówi się o swych brakach, inni to przecież robią za nas. Filiżanki, garnuszek do śmietanki i cukiernica, cały serwis do herbaty – całe to towarzystwo zwracało uwagę na pęknięcie pokrywki i rozmawiało o tym więcej niż o pięknym uchu i niezwykłej szyi; imbryk do herbaty wiedział o tym dobrze.

- Znam ich - mówił sam do siebie. - Znam także dobrze moje wady i uznaję je, na tym właśnie polega moja pokora i skromność; wszyscy mamy wady, ale posiadamy także i zalety. Filiżanki mają uszka, cukiernica ma pokrywkę, a ja mam jedno i drugie, i jeszcze w dodatku coś z przodu, czego oni nie posiadają – szyję, która sprawia, że jestem królem stołu. Cukiernicy i garnuszkowi do śmietanki przypadło w udziale być służebnymi dobrego smaku, ale ja jestem tym szczodrym władcą, rozdaję błogosławieństwo łaknącej ludzkości; w moich wnętrznościach chińskie listeczki rozpuszczają się w gotowanej, pozbawionej smaku wodzie.

Wszystko to mówił imbryk, kiedy był beztroski i młody. Stał kiedyś na nakrytym stole  i podniosła go w górę delikatna rączka; ale delikatna rączka okazała się niezręczna, imbryk upadł na ziemię; szyjka się stłukła, stłukło się ucho, o pokrywie nie ma co gadać, dość się już o niej mówiło. Imbryk leżał zemdlony na podłodze, wrzątek wyciekał z niego. Spotkał go ciężki cios, ale najsmutniejsze było to, że śmiali się z niego, a nie z niezręcznej dłoni, która go upuściła na ziemię.

- Nigdy nie będę się mógł pozbyć tego wspomnienia! – mówił później imbryk, opowiadając dzieje swego życia. – Nazwali mnie inwalidą, postawili w kącie, a na drugi dzień podarowali kobiecie, która żebrała o łyżkę skromnej strawy. Zszedłem do rzędu nędzarzy, stałem bez użytku w kącie; ale kiedy tak stałem zaczęło się dla mnie lepsze życie; jest się czymś jednym, a nagle staje się czymś innym. Napełniono mnie ziemią; co dla imbryka znaczy to samo co pogrzeb, lecz do ziemi włożono cebulkę kwiatu. Kto ją tam włożył, kto mi ją podarował – nie wiem; ale był to dla mnie dar, wynagrodzenie za chińskie listeczki i wrzątek, za stłuczone ucho i szyję. Cebulka leżała w ziemi, leżała we mnie, stała się moim sercem, moim żywym sercem, a przecież nigdy przedtem nie miałem takiego serca. Wstąpiło we mnie życie i siły; puls bił, cebulka wypuściła pędy; można było pęknąć od rozsadzających uczuć i myśli; wyrósł z niej kwiat, patrzyłem na niego, dźwigałem go; patrząc na jego piękno, sam zapomniałem o sobie; to prawdziwe błogosławieństwo zapomnieć przez innych o sobie. Kwiat nie dziękował mi za to, nie myślał o mnie; podziwiali go i chwalili. Byłem taki szczęśliwy, że jemu jest dobrze. Pewnego dnia usłyszałem, jak mówiono, że kwiat zasługuje na lepszą doniczkę. Rozbito mnie na dwoje; bolało to okropnie, ale kwiat dostał lepszą doniczkę, a mnie wyrzucono na podwórze, gdzie leżę jako stara skorupa – zostało mi jednak wspomnienie, którego nikt mi nie może wydrzeć.


                                                              (H. CH. Andersen, Baśnie, Poznań 2003)

Mówiliśmy o rozumieniu tekstu na poziomie rozumienia wyrazów i ich związków. Jak kształcić taką umiejętność? Zacznijmy od wyszukiwania wyrazów i zwrotów, które w dużym stopniu decydują o rozumieniu tej baśni. Większość z nich nabiera właściwego znaczenia, gdy wyjaśniamy je nie w sposób wyizolowany, a w kontekście całego tekstu. Wyrazy imbryk i serwis to nazwy elementów zastawy stołowej i w takim znaczeniu pojawiają się w baśni. Także zdanie  Cukiernicy i garnuszkowi do śmietanki przypadło w udziale być służebnymi dobrego smaku […], ma znaczenie poza tekstem, bo opiera się na naszej wiedzy o funkcji cukru i śmietanki dla podniesienia smaku herbaty. Kiedy jednak to samo zdanie pojawia się w kontekście następnego […] ja jestem tym szczodrym władcą, rozdaję błogosławieństwo łaknącej ludzkości […], nabiera dodatkowego znaczenia. To wypowiedzenie imbryka wyraźnie pokazuje, że on jest najważniejszy w zastawie do picia herbaty, bowiem on jest miejscem, gdzie powstaje aromatyczny napój, którego picie stanowi dla wielu ludzi niczym niezastąpioną przyjemność.

Kolejne wyrażenie zszedłem do rzędu nędzarzy nabiera znaczenia tylko w kontekście tekstu. Jest refleksją imbryka nad własnym losem, gdy upuszczony przez niezręczną rączkę, stracił ucho i szyjkę, pokrywka już posklejana, potłukła się całkowicie.  Imbryk leżał zemdlony na podłodze, wrzątek wyciekał z niego. -  tak narrator opisuje jego stan, podkreślając, że naczynie zostało na tyle zniszczone, że przestało nadawać się do używania zgodnie z przeznaczeniem.

Inne stwierdzenia opisują stan emocjonalny imbryka po kolejnym wydarzeniu w trakcie jego istnienia. Gdy nasypano do niego ziemi i z zasadzonej cebulki wyrósł kwiat,  cebulka […] stała się moim sercem, moim żywym sercem, a przecież nigdy przedtem nie miałem takiego serca - wyznawał imbryk. Nowa sytuacja i nowe, nieznane mu emocje związane z powstawaniem, rodzeniem się nowego życia spowodowały, że  wstąpiło we mnie życie i siły; puls bil, cebulka wypuściła pędy, mówił imbryk i wyznawał - można było pęknąć od rozsadzających uczuć i myśli. Wstąpiło w niego życie, bo poczuł się odpowiedzialny za losy cebulki, za jej życie, bo przecież teraz od niego to życie zależało. Pierwszy raz w swojej historii pomyślał o kimś innym, a nie o sobie. Cieszył się i martwił, czuł wielką odpowiedzialność. Od takich uczuć już tylko krok do miłości. Ten niezwykły stan ducha podkreślił imbryk, akceptując, mimo doznanej przykrości, zasłyszaną wypowiedź […] kwiat zasługuje na lepszą doniczkę. Pokazał w ten sposób, że liczy się dla niego tylko dobro tej wyjątkowej istoty, jaką stał się dla niego kwiat. Rozstanie z rośliną było dla niego bardzo bolesne, ale cieszył się z lepszych warunków w jakich kwiat będzie mógł żyć. Nie czuł się jednak pokrzywdzony, stwierdził, że […] zostało mi jednak wspomnienie, którego nikt mi nie może wydrzeć.

Analiza wybranych tutaj fragmentów tekstu nie wyczerpuje wszystkich możliwości odkrywania treści, jakie ze sobą niosą poszczególne zwroty i wyrażenia. Można mnożyć rozważania na temat subtelności emocji bohatera, jego dojrzewania spowodowanego wydarzeniami, jakie go spotkały. Istotne jest to, aby w czasie czytania tekstu z dziećmi nie rezygnować z głębokiej analizy tekstu, nie tracić możliwości pokazania dzieciom sposobu rozpoznawania uczuć. Pokazywać subtelność wyrażania emocji poprzez z pozoru niewiele znaczące stwierdzenia i zachowania.

Jak to zrobić w pracy z dziećmi? Nie jest to na pewno łatwe, tym bardziej, że cytowana tutaj baśń może być dla młodego czytelnika dosyć trudna. Warto jednak spróbować. Rozważmy dwa sposoby.

W pierwszym prosimy dzieci, aby:

1) wskazały wyrazy, wyrażenia lub fragmenty tekstu, których nie rozumieją, pozwólmy im wyjaśniać samodzielnie, ale pod kontrolą nauczyciela;

2) wskazały fragmenty tekstu, które mówią o uczuciach bohatera w ciągu całego jego życia, o przemianach tych uczuć,

Zadanie nauczyciela polega na skłanianiu dzieci do dokonywania głębokiej analizy wypowiedzi uczniów i dbania o solidne, dokładne wyszukiwanie takich fragmentów. Jeśli jednak nauczyciel uzna, że dBył sobie pewnegola dzieci z którymi pracuje to zbyt trudne zadanie, możliwe jest drugie rozwiązanie.

W drugim nauczyciel:

1) wybiera fragmenty tekstu, które jego zdaniem mogą być przeszkodą w rozumieniu całego tekstu lub które dla dzieci są trudne do zrozumienia, razem z dziećmi poddaje je analizie,
2) wybiera fragmenty tekstu, które pokazują emocje imbryka, wspólnie z dziećmi nazywa uczucia, a uczniowie przyporządkowują im odpowiednie fragmenty tekstu lub samodzielnie nazywają emocje na podstawie tekstu.

Techniczną stronę przeprowadzenia zajęć zostawmy nauczycielowi. Zadania mogą być podawane ustnie, mogą być przygotowane przez uczniów i nauczyciela w formie pisemnej. Zadania mogą mieć charakter otwarty lub zamknięty. Wybór metody zależy przecież od szeregu zmiennych charakteryzujących pracę z daną grupą dzieci.

Kolejny zakres rozumienia tekstu dotyczy szukania sensu w relacjach między informacjami w nim zawartymi. Najprostszy sposób to stawianie pytań do tekstu i poszukiwanie odpowiedzi. Można rozpocząć od pytania: W jaki sposób poznajemy bohatera tekstu? Odpowiedź jest prosta, ale wymaga uogólnienia. Opowiada o nim narrator oraz sam imbryk. Kolejne pytanie może dotyczyć historii imbryka. Jak wyglądały dzieje imbryka? Jakie etapy życia imbryka można wyróżnić? Pierwszy etap nie jest w baśni opisany. To ten od wyprodukowania imbryka do momentu stłuczenia pokrywki. Domyślamy się, że musiał istnieć, bo poznajemy imbryk w drugim etapie życia, kiedy miał pokrywkę już sklejoną. Trzeci etap nastąpił wtedy, gdy został upuszczony na ziemię, utrąciło się jego ucho i szyja, a pokrywka potłukła się całkowicie. Stał później w kącie nikomu niepotrzebny. Czwarty etap rozpoczął się, gdy nasypano do niego ziemi, zasadzono cebulkę i wyrósł z niej piękny kwiat. To był ostatni etap jego życia, bo gdy kwiat przesadzano do innej doniczki, został rozbity na dwie części.

Tekst przynosi bardzo dokładne informacje o cechach zewnętrznych i wewnętrznych imbryka. Można znaleźć takie fragmenty, które pokazują i wygląd i emocje bohatera. Gdy postawimy pytanie: Co czuł imbryk w drugim etapie? Jak wyglądał? Odpowiedź znajdujemy w tym fragmencie tekstu.

Był sobie pewnego razu imbryk do herbaty, dumny z porcelany, z której był zrobiony, dumny ze swej wysmukłej szyi i z dużego ucha. Miał on szyję z przodu, ucho z tyłu i o tym wciąż mówił; nie mówił zaś nigdy o swej pokrywce, która była stłuczona i sklejona, co było wielkim brakiem […]  Filiżanki, garnuszek do śmietanki i cukiernica, cały serwis do herbaty – całe to towarzystwo zwracało uwagę na pęknięcie pokrywki i rozmawiało o tym więcej niż o pięknym uchu i niezwykłej szyi; imbryk do herbaty wiedział o tym dobrze.

Dowiadujemy się, że imbryk nie do końca był zadowolony ze swojego wyglądu. Z jednej strony pysznił się z powodu materiału, z którego był zrobiony, z kształtu całości, natomiast nie mówił o czymś, co go, jak uważał, szpeciło, o sklejonej pokrywce. Był zarozumiały, uważał, że jest najważniejszy w całej zastawie do herbaty z racji wyglądu i funkcji.

Filiżanki mają uszka, cukiernica ma pokrywkę, a ja mam jedno i drugie, i jeszcze w dodatku coś z przodu, czego oni nie posiadają – szyję, która sprawia, że jestem królem stołu. Cukiernicy i garnuszkowi do śmietanki przypadło w udziale być służebnymi dobrego smaku, ale ja jestem tym szczodrym władcą, rozdaję błogosławieństwo łaknącej ludzkości; w moich wnętrznościach chińskie listeczki rozpuszczają się w gotowanej, pozbawionej smaku wodzie.


Można również szukać odpowiedzi na pytanie: Jakie emocje przeżywał w związku z upadkiem? Tutaj też mówi o tym odpowiedni fragment tekstu.

Imbryk leżał zemdlony na podłodze, wrzątek wyciekał z niego. Spotkał go ciężki cios, ale najsmutniejsze było to, że śmiali się z niego, a nie z niezręcznej dłoni, która go upuściła na ziemię.


-  Nigdy nie będę się mógł pozbyć tego wspomnienia! – mówił później imbryk, opowiadając dzieje swego życia. – Nazwali mnie inwalidą, postawili w kącie, a na drugi dzień podarowali kobiecie, która żebrała o łyżkę skromnej strawy. Zszedłem do rzędu nędzarzy, stałem bez użytku w kącie;

Okazuje się, że najboleśniejszy nie był wcale upadek, a upokorzenie, jakie odczuwał imbryk w związku z reakcją otoczenia na jego wypadek. Nie dość, że śmiali się z niego, nazwali go inwalidą, to jeszcze podarowali ubogiej kobiecie jako jałmużnę. Można powiedzieć, że cierpiał. Tutaj pojawia się interesujący wątek związany z tolerancją na odmienność. Musimy mieć świadomość, że baśń powstała w czasach, gdy niepełnosprawni byli na marginesie życia, a ludzie o niskim statusie ekonomicznym mogli liczyć tylko na wsparcie w postaci rzeczy zbędnych dla klasy ekonomicznie uprzywilejowanej. Myślę, że jest to bardzo dobra okazja, aby i ten wątek pokazać dzieciom.

Śledząc dalej przeżycia imbryka, nasuwa się kolejne pytanie o jego uczucia związane z całkowitą zmianą funkcji: Co czuł imbryk, gdy zasadzono w nim cebulę?

Napełniono mnie ziemią; co dla imbryka znaczy to samo co pogrzeb, lecz do ziemi włożono cebulkę kwiatu. Kto ją tam włożył, kto mi ją podarował – nie wiem; ale był to dla mnie dar, wynagrodzenie za chińskie listeczki i wrzątek, za stłuczone ucho i szyję. Cebulka leżała w ziemi, leżała we mnie, stała się moim sercem, moim żywym sercem, a przecież nigdy przedtem nie miałem takiego serca. Wstąpiło we mnie życie i siły; puls bil, cebulka wypuściła pędy; można było pęknąć od rozsadzających uczuć i myśli; wyrósł z niej kwiat, patrzyłem na niego, dźwigałem go; patrząc na jego piękno, sam zapomniałem o sobie; to prawdziwe błogosławieństwo zapomnieć przez innych o sobie. Kwiat nie dziękował mi za to, nie myślał o mnie; podziwiali go i chwalili. Byłem taki szczęśliwy, że jemu jest dobrze.

Na pewno doświadczał uczuć zupełnie nowych, zupełnie sobie nieznanych. Poczuł, że rozpoczęło się dla niego nowe życie. Komuś służył zupełnie bezinteresownie. Podziwiał kwiat, cieszył się jego urodą. Przestał myśleć tylko o sobie i przyznał, że to wspaniałe, gdy można zapomnieć o sobie ze względu na innych. Czuł się szczęśliwy tylko dlatego, że roślinie było dobrze. Można tutaj postawić kolejne pytanie: Dlaczego imbryk zmienił stosunek do siebie? Odpowiedź wymaga wnioskowania i umiejętności rozpoznawania i nazywania uczuć. Prawdopodobnie pokochał kwiat.

I w tym wypadku pozostawmy sposób nawiązania dialogu z dziećmi nauczycielowi. Sposobów jest kilka. Od rozmowy z uczniami z odwoływaniem się do tekstu, po wyszukiwanie fragmentów i precyzyjną ich analizę.

Trzeci zakres rozumienia tekstu odnosi do przesłania, myśli głównej w nim zawartej. Wymaga objęcia całego tekstu i przetwarzania informacji w nim zawartych na wiele sposobów. Najpierw można zastanowić się nad pytaniem: Do czego można porównać dzieje imbryka? Jeśli do ludzkiego losu, to gdzie szukać analogii?

Jeśli tak rozumiemy tę baśń, to o czym ona właściwie opowiada? O pysze, o pragnieniu bycia lepszym od innych, o tragedii utraty pozycji społecznej i wreszcie o rodzeniu się miłości, o jej roli w życiu i mocy budowania. A może o czymś jeszcze innym?

Oprócz problemów zawartych bezpośrednio w tekście można mówić o tych, które tekst nasuwa pośrednio, a które wymagają zastosowania wiedzy przez nas posiadanej. Zapytajmy na przykład: Dlaczego ludzie nie lubią mówić o swoich wadach?

Możliwości stawiania podobnych i zupełnie odmiennych pytań do przytoczonej tutaj baśni jest jeszcze wiele. Sposobów odpowiedzi jeszcze więcej. Mamy nadzieję, że udało nam się pokazać jak wiele treści zawiera tekst, gdy postaramy się go uważnie przeczytać. Nie został tutaj poruszony wątek dotyczący formy tekstu, który tak starannie staraliśmy się przeczytać: nie powiedzieliśmy nic na temat baśni jako gatunku literackiego. Ale to już nieco inny problem.

Bibliografia:

1. Czytanie i pisanie – nowy język dziecka, red. A. Brzezińska, Warszawa 1987.
2. M. Giedrojć, Czytanie ze zrozumieniem dla gimnazjalistów, Warszawa 2006.

 
 
Czas wykonywania: 0.04 s